Szczotkowanie ciała na sucho od kilku lat jest jednym z najpopularniejszych rytuałów domowego SPA. I trudno się dziwić - jest proste, nie wymaga dużej ilości kosmetyków, zajmuje kilka minut i daje natychmiastowe wrażenie wygładzenia skóry.
Wokół tej metody narosło jednak sporo obietnic, które warto oddzielić od rzeczywistych efektów. Szczotka może mechanicznie złuszczać naskórek i działać jak forma masażu, ale nie jest narzędziem do „usuwania toksyn” ani magicznym sposobem na trwałe pozbycie się cellulitu.
Co daje szczotkowanie?
Najbardziej oczywistym efektem jest złuszczanie. Włosie szczotki mechanicznie usuwa część martwych komórek warstwy rogowej, dzięki czemu powierzchnia skóry staje się gładsza.
Drugim elementem jest masaż. Mechaniczna stymulacja skóry może powodować przejściowe zaczerwienienie i pobudzenie mikrokrążenia powierzchniowego. Wiele osób docenia również sam rytuał, który może działać pobudzająco rano lub relaksująco wieczorem.
Jak wybrać szczotkę?
To nie jest przypadek, że istnieją szczotki o różnej twardości. Im mocniejsze włókno i większy nacisk, tym intensywniejsze odczucie masażu. Nie oznacza to jednak lepszego efektu.
Osoba początkująca albo mająca delikatną skórę może wybrać miękką szczotkę.
Dla osób preferujących bardziej intensywny masaż dostępne są również szczotki z włókna tampico.
Jak szczotkować ciało?
Najlepiej rozpocząć od delikatnego nacisku. Ruchy powinny być płynne, a skóra sucha. Nie chodzi o to, żeby doprowadzić ją do mocnego zaczerwienienia.
Szczotkowanie można wykonywać przed prysznicem, a następnie umyć ciało i zastosować kosmetyk pielęgnacyjny.
W przypadku nóg warto rozpocząć od stóp i przesuwać szczotkę ku górze. Na udach i pośladkach można wykonywać dłuższe ruchy lub delikatne ruchy okrężne. Brzuch wymaga mniejszego nacisku.
Nie ma potrzeby szczotkowania jednego miejsca przez kilka minut. Cały rytuał może trwać około 5–10 minut.

Szczotkowanie a cellulit
Tutaj warto zachować zdrowy sceptycyzm. Cellulit jest złożonym zjawiskiem obejmującym między innymi architekturę tkanki podskórnej, tkankę łączną, rozmieszczenie tkanki tłuszczowej i czynniki hormonalne. Nie da się go „wyszczotkować”.
Szczotkowanie może natomiast czasowo poprawić wygląd powierzchni skóry poprzez złuszczenie naskórka i zwiększenie ukrwienia powierzchniowego. Jeżeli dodatkowo regularnie masujesz skórę i stosujesz kosmetyki emoliencyjne, może wyglądać ona na gładszą.
To subtelna, ale istotna różnica.
Co po szczotkowaniu?
Po mechanicznym złuszczaniu skóra dobrze reaguje na prostą pielęgnację. Możesz zastosować olejek lub balsam.
Jeśli celem jest pielęgnacja skóry pozbawionej jędrności, ciekawym uzupełnieniem rytuału może być Ujędrniający olejek do ciała. Formuła zawiera między innymi wąkrotę azjatycką, ekstrakt z guarany, zielonej kawy i bluszczu oraz oleje roślinne.
Kiedy nie szczotkować skóry?
Nie stosuj szczotki na świeże rany, aktywne stany zapalne, podrażnienia, świeże blizny ani zmiany skórne. Szczotkowanie nie jest również dobrym pomysłem w przypadku nasilonych problemów dermatologicznych bez wcześniejszej konsultacji.
Jeżeli masz żylaki, pękające naczynka lub inne problemy naczyniowe, również nie należy traktować szczotkowania jako uniwersalnego rytuału. W razie wątpliwości warto skonsultować się z lekarzem.
Największy błąd? Przekonanie, że im mocniej, tym lepiej. Dobra pielęgnacja nie powinna powodować bólu.